PIOSENKA TYGODNIA J Dilla — „Sunbeams”
← powrót do strony głównej

David Bowie — Earthling

Automat perkusyjny w rękach mistrza
YouTube · kliknij aby załadować

Earthling to kolejna metamorfoza Davida Bowiego. Tym razem przybiera ona elektroniczną formę perkusyjnych automatów, które w połączeniu z gitarowymi melodiami daje słuchaczom zupełne novum w świecie muzyki. Album przepełniony jest energią posiadającej znamiona chaosu, jednak nie jest to forma bez kształtu. Teksty Bowiego traktują o przypływach emocji i jego wewnętrznych rozterkach, które przybierają formę wyniosłych etiud. Bowie nie jest w tym jednak patetyczny, czasem nawet obraca to w żart (jak w utworze Dead Man Walking). Do tego jest dosyć bezpośredni - szczególnie w stosunku do zachodnich braci jankesów, co obrazuje utwór „I’m Afraid Of Americans”.

Pomimo ekscentrycznej warstwy muzycznej, Bowie przyjmuje również pozycje komentatora społecznego. We wspomnianym utworze skierowanym do amerykanów, punktuje ich najgorsze cechy wskazując na załamanie się statusu tamtejszego społeczeństwa. Z kolei „Seven Years in Tibet” jest już kanonicznym odwołaniem do okupowanego przez Chiny regionu. Bowie otwarcie krytykował akty rządu chińskiego, nazywając śmigłowce chińskiej armii ludowej „świniami”. Bowie nagrał tę piosenkę również w języku mandaryńskim. Był to pierwszy w historii utwór na topie listy przebojów w Hong Kongu, który został nagrany przez artystę spoza Azji.

Na uwagę zasługuje również jeden z remixów singla „Telling Lies” autorstwa Adama F. Normalnym jest, że producent remixując utwór innego artysty chce wyrazić siebie. Musi przez to pokazać swój styl i pomysł na już istniejącą kompozycję. Często odnosi się wrażenie, że jest to próba pokazania „ja zrobiłbym to lepiej”. W przypadku mixu Adama F jest zupełnie odwrotnie. Zrezygnował on z ciężkich gitar i zastąpił je charakterystycznym dla siebie minimalistycznym dźwiękiem, który poznaliśmy w „Circles”, przez co jeszcze bardziej wyeksponował geniusz Bowiego na jego własnym utworze. 

Earthling jest albumem mistycznym dla każdego fana brytyjskiej muzyki elektronicznej, który rozpoczął swoją przygodę od gitarowych brzmień. W trakcie powstawania albumu jungle i drum n’ bass przeżywały rozkwit na parkietach, a postacie takie jak Goldie, A Guy Called Gerald, LTJ Bukem czy Dillinja podbijali swoimi dźwiękami undergroundowe stacje radiowe. Bowie zafascynował się nowym ruchem w londyńskiej muzyce i postanowił napisać w niej swój rozdział. 

Postać Goldiego jest kluczowa dla powstania albumu. Goldie poznał Bowie’ego w londyńskim klubie Blue Note. Pozwolił mu na to sukces jego pierwszego krążka Timeless. Bowie był zafascynowany Blue Notem i energią jaką dawał ludziom drum n’ bass. Po pewnym czasie Goldie zebrał się na odwagę i uderzył do Davida: „Słuchaj, mam taki pomysł…”, „Tak, tak, chcesz zrobić  jakiś drum n’ bass…” - spławił go Bowie. „Nie, chcę nagrać ballade Dave… balladę!”. Owocem tej konwersacji jest utwór „Truth”, który pojawił się na płycie Goldiego Saturnz Return.